Żubry Białystok - Sokół Łańcut
Na wyjeździe jeden punkt, czas powrócić na własne boisko...
I chciałoby się powiedzieć, przełamać złą passę. A najbliższą do tego okazję nasze Żubry mieć będą już w sobotę, kiedy to do Białegostoku zawita ekipa Sokoła Łańcut. Niestety, goście również szukać będą lepszych wyników, bo ostatnie dwa spotkania w ich wykonaniu nie należały łagodnie mówiąc do udanych. Mimo, że Białystok to raczej gościnne miasto, miejmy nadzieję, że wycieczki do miasta Żubrów nie będą ciepło wspominać. Szczególnie, że w pierwszej rundzie ekipa z Łańcuta nie była na tyle miła, by ulec na swoim parkiecie. Niestety w składzie na to spotkanie nie zobaczymy Tomasza Szczepińskiego, niepewny jest również występ Michała Zalewskiego. Są także i dobre wiadomości, do kadry powraca po kontuzji Jędrzej Jankowiak, co powinno wzmocnić rozegranie i odciążyć mocno zapracowanego w ostatnich meczach Mariusza Rapuchę. Bilety jak zwykle - 6 i 10 zł. Do zobaczenia na meczu !
Okiem Krisa
Najbliższy przeciwnik Żubrów, Sokół Łańcut mimo, że zajmuje obecnie 8 miejsce w tabeli, znajduje się w podobnej sytuacji jak zespół z Białegostoku. Potrzebuje punktów jak przysłowiowa „kania dżdżu”. W bieżącym roku odniósł tylko dwa zwycięstwa, a jego forma sportowa nie jest najwyższa. Z kolei nasza ekipa boryka się ostatnio z kontuzjami. Niemal cały czas ktoś jest poza składem, głównie obrońcy. Największym zagrożeniem w ekipie z Podkarpacia są rozgrywający i mózg ekipy - Rafał Glapiński, oraz Tomasz Fortuna. Groźni są również skrzydłowi: Bartosz Dubiel, Ireneusz Chromicz i Wojciech Pisarczyk. Sokół gra bez klasycznego centra i w dużej mierze swoją grę opiera na rzutach z dystansu. Kluczem do sukcesu będzie opanowanie strefy podkoszowej i powstrzymanie się od niepotrzebnych fauli Mariusza Rapuchy. Istotne również będzie skuteczne wykonywanie rzutów osobistych.
SOBOTA 13.02, godz. 17:00, hala UM przy Wołodyjowskiego 1
ZAPRASZAMY


