Żubry Białystok - MOSiR Krosno 80:73
Po zaciętym meczu nasze Żubry pokonały gości z Krosna 80:73. Na wyróżnienie zasługują Tomasz Kujawa i Piotr Brzozowski, których świetna gra w ataku pozwoliła odnieść upragnione zwycięstwo.
Kwarty Żubry/MOSiR: (22:20, 16:21, 22:12, 20:20)
Punkty Żubry: Tomasz Kujawa 20, Piotr Brzozowski 19, Rafał Kulikowski 15, Mariusz Rapucha 12, Zbigniew Marculewicz 10, Artur Bajer 4, Jędrzej Jankowiak, Arkadiusz Zabielski, Krzysztof Łotowski, Tomasz Szczepiński.
Po miesiącu bez zwycięstwa zawodnicy Żubrów mogli w środowy wieczór wznieść ręce w geście triumfu. Nasza drużyna dobrze zaczęła zawody, Rafał Kulikowski w pierwszej akcji zablokował Tomasza Deję, po czym za chwilę sam zdobył punkty. Pierwsza piątka spisywała się na tyle dobrze, by po kolejnych skutecznych akcjach objąć w 6 minucie wyraźne prowadzenie 17 – 11. Reakcja trenera gości była natychmiastowa, poprosił o przerwę na żądanie. Wskazówki okazały się na tyle owocne, żeby zbliżyć się na dystans jednego „oczka” 19 – 18 na niecałe 2 minuty przed końcem kwarty. Początek drugiej kwarty Żubry zaczęły podobnie jak pierwszą, i po kolejnym celnym rzucie z dystansu Tomasza Kujawy ponownie odskoczyły do stanu 32 – 25. Jednak w kolejnych kilku minutach gospodarze nie mieli pomysłu na skuteczne skonstruowanie akcji. Przyjezdni wychodzą na prowadzenie 32 - 34, a próba zmiany obrony na strefową nie przynosi zamierzonego rezultatu. W dalszym ciągu niesamowicie skuteczny jest Piotr Pluta, który stanowi największe zagrożenie. W końcówce kwarty dystans wzrasta do 7 punktów, na szczęście akcje dobrze grających Mariusza Rapuchy i Zbigniewa Marculewicza nie pozwalają powiększyć przewagi. Koncetracja z jaką rozpoczęli drugą połowę nasi zawodnicy, natychmiast przełożyła się na obraz i jakość gry. Koncertowo grał kapitan Żubrów, trafiając kolejne trzy 3 - punktowe rzuty w przeciągu 3 minut. Przy wyniku 50 - 44 trener Bogusław Wołoszyn był zmuszony poprosić o przerwę. Instrukcje szkoleniowca nie przyniosły zamierzonego rezultatu, kolejny rzut z dystansu trafia Rapucha i osiągamy najwyższe prowadzenie w meczu. Kwarta kończy się 7 punktową zaliczką. Ostatnia odsłona to agresywniejsza obrona Krośnian, która pozwala im zbliżyc się na odległość jednego punktu 61 - 60. Opiekun graczy w żółych strojach, natychmiast reaguje na taki obrót sytuacji przerwą na żądanie. Uwagi Bogusława Bobki pomagają poprawić błędy w obronie, a kolejnych 6 punktów z rzędu zdobywa żywiołowo grający Piotr Brzozowski. Rozgrywa on bardzo dobre zawody i popisuje się najsprytnieszym zagraniem meczu, kiedy to przy wyprowadzaniu piłki z autu szybko odbija ją o plecy przeciwnika i po takim "podaniu" trafia do kosza. Goście nie poddają się i na nieco ponad minutę do końca zawodów zaczynają taktycznie faulować naszych zawodników. Początkowo mogło się wydawać, iż taki pomysł ma szansę na realizację, gdyż Rapucha nie trafia obu rzutów osobistych. A Marcin Ecka uaktywnił się podając dobrze ustawionym partnerom, lub penetracją wymuszając faule. W dalszym ciągu, szybko faulowani gracze Żubrów wykonywali kolejne rzuty wolne, jednak już z dużo lepszym skutkiem. Co przyniosło upragnione zwycięstwo, tak istotne z punktu widzenie lepszej pozycji przed play - out, oraz psychicznego wzmocnienia. Środowa wiktoria pomoże uwierzyć we własne siły przed następnymi pojedynkami, a każdy z przyszłych rywali jest w zasięgu białostoczan. Na wyróżnienie zasługuje cała pierwsza piątka, jak też Artur Bajer, każdy z nich wniósł swoją cząstkę do końcowego sukcesu, który trzeba było ciężko wywalczyć.


